|
|
![]() | Precz z prywatyzacją PREMY!
Pod takimi hasłami wzięliśmy udział w czwartkowej demonstracji w obronie przed prywatyzacją kieleckiego zakładu Centrum Produkcyjnego Pneumatyki "Prema" S.A.Kielce to kolejne miasto do którego zjechali się członkowie KPiORP z całej Polski by walczyć w duchu solidarności pracowniczej w obronie praw pracowniczych. Dziś nie chodziło o jednego czy kilku ludzi, którym wielu już pomógł Komitet Pomocy i Obrony Represjonowanych Pracowników (KPiORP). Dziś nastąpił przełom. Dziś biliśmy się o przyszłość całego zakładu i pracujących tam ludzi. Po wielu latach polityki bezsensownej wyprzedaży naszego majątku narodowego w prywatne ręce, polityki opierającej się na tępym dogmacie, ze wszystko, co prywatne jest lepsze niż państwowe, wspólnie z pracownikami PREMY powiedzieliśmy prywatyzacji - NIE! Dziś robotnicy i członkowie różnych organizacji społecznych i politycznych, powiedzieli wspólnie kapitalizmowi - Dość! Demonstracja przeszła przez pół miasta. Co ciekawe, już na poznańskiej demonstracji w obronie wyrzuconego bezprawnie z Goplany Dariusza Skrzypczaka, policji było niewiele. Na kieleckich ulicach nie spotkaliśmy ani jednego. Boją się nas? Czy może tylko Warszawa jest miastem policyjnym? Poradziliśmy sobie bez policji. Nikt nie zamykał ulic. Nikt nie wstrzymywał ruchu. A demonstracja w pokojowy sposób dotarła pod siedzibę wojewody świętokrzyskiego. Po drodze robiliśmy hałas na całe Kielce. Skandowaliśmy: "Wygramy, wygramy - Premy nie oddamy!", "Przegracie, przegracie - Premy nie sprzedacie!". "Prema państwowa, nie prywatna". Górnicy z "Sierpnia 80" mają takie stałe hasło, w którym zmienia się tylko ten, któremu dziś chcemy dokopać, bo przecież zawsze za jakimś złem stoi człowiek. "Nazwisko do wora, a wór do jeziora!" Dziś był to chyba dyrektor Premy, którego nazwiska nie pamiętam. W worze robi się już ciasno, bo kogo tam już nie ma. Od dawna siedzi tam Miller, Belka i całe gabinety ministerialne. Czas wrzucić w końcu ten wór do jeziora, bo wór pęka w szwach. Na czele manifestacji nieśliśmy banner KPiORP, a obok niego był banner Związku Zawodowego Pracowników CPP "Prema" SA, oraz transparent z hasłem: "Kapitalizm jest wasz - Prema nasza". Kiedy dotarliśmy pod budynek Urzędu Wojewódzkiego, wywołaliśmy do nas wojewodę. Wojewoda zapewnił zebranych, że zrobi wszystko, by PREMA pozostała w polskich rękach. Oświadczenie zostało przyjęte gromkim: "Państwowa!" i "Ożarów pamiętamy". W imieniu Komitetu i pracowników PREMY, Mariusz Olszewski odczytał treść petycji podpisanej przez tysiące kielczan, a wyrażającej stanowczy protest wobec tego, że władze nie liczą się z demokratycznie wyrażaną wolą pracowników. Wojewoda zaprosił do rozmów delegację protestujących. Zaproszenie nie zostało przyjęte. Demonstranci odpowiedzieli, że nie mają o czym rozmawiać z wojewodą, bo on chciałby rozmawiać o sposobie prywatyzacji, a my nie godzimy się na żadną prywatyzację. Mamy już wiele doświadczeń i uczymy się na nich. Rozmawiałem kiedyś ze Sławomirem Gzikiem stojącym na czele strajku w Ożarowie. Opowiadał jak to było u nich. Mówił, że przed prywatyzacją KABLE miały zyski i żadnych ekonomicznych problemów. Ludzie mieli prace i dobra płacę. Zapytałem go wtedy - to po co godziliście się na prywatyzację? Odpowiedź była tyle szczera, co i naiwna: - Bo uwierzyliśmy im, że będzie jeszcze lepiej. Dziś prawie nikt już w takie bajki nie wierzy, bo życie już pokazało, że prywatyzacja jest zawsze złem dla załogi. Na stronie internetowej PREMY można przeczytać: Centrum Produkcyjne Pneumatyki "PREMA" S.A. w Kielcach powstało w 1976 roku. Obecnie jest największym polskim producentem pneumatyki siłowej i sterującej, mającej zastosowanie przy mechanizacji i automatyzacji procesów produkcyjnych w wielu gałęziach przemysłu. Wiedza i duże doświadczenie oraz posiadany nowoczesny park maszynowy pozwalają na ciągłe poszerzanie oraz unowocześnianie produkowanych wyrobów." Jest to bardzo dobry zakład. PREMA jest w dobrej kondycji ekonomicznej, w zeszłym roku wypracowała 4 mln zł dywidendy i odprowadziła 12 mln zł podatków do Skarbu Państwa. PREMA produkuje wysokiej jakości wyroby oparte na najnowszych technologiach w tej dziedzinie i z powodzeniem konkuruje na rynkach europejskich. I właśnie to być może jest przyczyną pomysłów prywatyzacyjnych, by przejąć a następnie zniszczyć ten zakład pozbywając się konkurencji. Jak w Ożarowie. Ludzie dla nich się nie liczą. Łapówki już poszły jak zwykle do kogo trzeba. Na zakończenie pracownica PREMY ze łzami w oczach dziękowała nam wszystkim, że tak licznie przyjechaliśmy ich wesprzeć. Nie spodziewali się tego, ale teraz już wiedzą, że nie są sami. Szesnaście lat grabieży, szalejącego bezrobocia i nędzy, otwiera powoli społeczeństwu oczy. Nie protestowaliśmy dziś pod hasłem sprzeciwu wobec "złodziejskiej prywatyzacji", co potrafią nawet powtarzać ludzie ze sfer rządowych. Mówił tak kiedyś nawet Lepper w czasach, kiedy jego partia miała jeszcze w sobie jakieś elementy radykalne. My jesteśmy przeciw każdej prywatyzacji, bo nie znamy innej niż ta, którą określa się jako złodziejską. Każda jest taka. Każda, wcześniej czy później, kończy się zwolnieniami i obniżką wynagrodzeń, a nie rzadko likwidacją zakładu. Każda rodzi bezrobocie i poszerza obszary nędzy. Każda jest niesprawiedliwa, bo zabiera ludziom to, co do nich należy. Będziemy to mówić jeszcze nie raz. To nic, że inni nic nie robią - jak mówił podczas manifestacji przewodniczący "Sierpnia 80", Bogusław Ziętek - my nie damy się wdeptać w ziemię i będziemy dalej walczyć o prawa obywateli naszego kraju! - Aż ruszymy z posad bryłę świata? 14 maja 2006 r. tekst pochodzi ze strony Stowarzyszenia "Enklawa": http://www.lewizna.finn.pl/Mambo/?option=com_content&task=view&id=53&Itemid=2 |


























Pod takimi hasłami wzięliśmy udział w czwartkowej demonstracji w obronie przed prywatyzacją kieleckiego zakładu Centrum Produkcyjnego Pneumatyki "Prema" S.A.