Grecja ma swoich Robin Hoodów - donoszą tamtejsze media. W czwartek, podczas najnowszego z serii napadów, grupa anarchistów splądrowała supermarket i rozdawała za darmo jedzenie.
Grecka policja podaje, że około 20 nieuzbrojonych, zakapturzonych osobników dokonało całej serii kradzieży w Salonikach.
Lokalne media od razu nazwały ich Robin Hoodami. Złodzieje kradną jedynie paczki makaronu i ryżu oraz kartony mleka, które potem wyrzucają na środku ulicy, by ludzie mogli je sobie wziąć.
Jeden z policjantów przyznał, że napastnicy nigdy nie ukradli pieniędzy ani nikogo nie skrzywdzili. Przeskakując przez ladę, proszą ludzi o zachowanie spokoju.
Czasem nie są zakapturzeni i wtedy ludzie ze zdziwieniem obserwują, że wśród napastników są głównie kobiety.
Rosnące koszty utrzymania to po bezrobociu główne zmartwienie Greków. Oficjalnie inflacja wzrosła do 4,9 proc., jednak niektóre produkty podrożały znacznie więcej.
(PAP)